Pojemnik na wodę z klimatyzacji – jak go wykorzystać w domu?

Teoretycznie woda z klimatyzacji to niemal czysta woda kondensacyjna, która mogłaby zastąpić wodę z kranu w części domowych zastosowań. W praktyce wiele zależy od sposobu montażu, czystości instalacji i tego, jak woda jest zbierana i przechowywana. W dobrze utrzymanym systemie klimatyzacji kondensatu potrafi być naprawdę dużo – od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu litrów na dobę, szczególnie latem. Zamiast wylewać ją do kanalizacji, można ją sensownie zagospodarować, ale trzeba znać ograniczenia tej „darmowej” wody. Poniżej konkretne przykłady zastosowań, typowe błędy i proste sposoby na zrobienie domowego systemu zbierania kondensatu.

Skąd się bierze woda z klimatyzacji?

Woda w pojemniku pod klimatyzatorem to skutek uboczny zwykłej fizyki, a nie „wycieku” z instalacji. W trybie chłodzenia parownik jednostki wewnętrznej ma temperaturę niższą niż temperatura powietrza w pomieszczeniu. Powietrze z dużą zawartością pary wodnej styka się z zimną powierzchnią, para się skrapla, a kondensat spływa po tacy ociekowej do odpływu.

W typowym mieszkaniu, przy wilgotności powietrza powyżej 50–60% i częstej pracy klimatyzacji, realny uzysk to kilka litrów wody dziennie z jednej jednostki wewnętrznej. W domach jednorodzinnych z kilkoma splitami albo z klimakonwektorami – kilkanaście lub więcej litrów na dobę w upalne dni.

Jaka to woda – destylowana czy „brudna”?

Często pojawia się stwierdzenie, że woda z klimatyzacji to „prawie destylowana”. Z punktu widzenia chemii jest w tym trochę prawdy, ale praktyka instalacyjna szybko tę teorię weryfikuje.

Skład chemiczny kondensatu

Para wodna, która kondensuje się na wymienniku, jest wcześniej częścią powietrza w pomieszczeniu. Krople wody powstają bez udziału typowych zanieczyszczeń z wodociągów (kamień, żelazo, mangan), więc kondensat z nowej, czystej instalacji ma zwykle:

  • bardzo niską twardość (praktycznie brak kamienia kotłowego),
  • niską przewodność (niewiele soli mineralnych),
  • bliskie obojętnemu pH (choć potrafi się zmieniać w czasie).

Problem zaczyna się w momencie kontaktu wody z elementami instalacji: tacą skroplin, odpływem, pompą skroplin, wężami, a często także z kurzem i biofilmem osadzonym na lamelach wymiennika. Mikroorganizmy, kurz, resztki detergentu z okresowego mycia jednostki – to wszystko może trafić do pojemnika.

Woda z klimatyzacji nie powinna być traktowana jako woda pitna – nawet przy bardzo czystym układzie nie ma mowy o spełnieniu norm sanitarnych dla wody do spożycia.

Podsumowując: od strony chemicznej kondensat przypomina wodę zdemineralizowaną, ale biologicznie jest to woda techniczna o trudnym do przewidzenia składzie mikrobiologicznym. To przesądza o tym, do czego można ją bezpiecznie wykorzystać.

Bezpieczeństwo: kiedy tej wody lepiej nie używać?

Istnieją zastosowania, gdzie woda z klimatyzacji się nie nadaje, niezależnie od tego, jak czysta wydaje się w pojemniku. Warto to jasno rozgraniczyć, zanim zacznie się jakiekolwiek eksperymenty.

Typowe błędy przy zbieraniu kondensatu

Najczęstszy błąd to zbieranie wody „do byle czego” – otwarty wiaderko pod odpływem, stary kanister po chemii gospodarczej, pojemnik stojący na nasłonecznionym balkonie. W takich warunkach woda bardzo szybko „pracuje” – namnażają się bakterie, glony, pojawia się nieprzyjemny zapach.

Drugi, poważniejszy problem to niewłaściwe wykorzystanie: dodawanie tej wody do nawilżaczy powietrza, oczyszczaczy z funkcją nawilżania, czy – co zdarza się częściej, niż można by sądzić – używanie jej w ekspresach do kawy. Sprzętowi grozi wtedy nie tyle kamień, co właśnie biofilm i rozwój mikroorganizmów wewnątrz układu wodnego.

Trzeci błąd to traktowanie wody z klimatyzacji jako „jakoś filtrowanej”, „czystszej niż z kranu” i dawanie jej zwierzętom lub – w skrajnych przypadkach – używanie w sytuacjach quasi-higienicznych (płukanie jamy ustnej, mycie ran). Z sanitarnego punktu widzenia to pomysł wyjątkowo ryzykowny.

Bezpieczniej jest założyć prostą zasadę: woda z klimatyzacji to woda techniczna, nie do kontaktu z żywnością i organizmem (ludzi ani zwierząt). Z takim podejściem łatwiej dobrać odpowiednie zastosowania.

Najpraktyczniejsze zastosowania w domu

Mimo ograniczeń, woda kondensacyjna ma kilka bardzo sensownych zastosowań, przy których jej „miękkość” działa wręcz na plus. Warunek: zbieranie do czystego, zamykanego pojemnika i zużywanie w rozsądnym czasie (kilka dni, nie tygodni).

Podlewanie roślin doniczkowych

To chyba najczęściej wymieniany sposób na zagospodarowanie wody z klimatyzacji. Przy roślinach warto jednak doprecyzować kilka kwestii.

Ze względu na znikomą ilość minerałów, kondensat nie odżywia roślin – pełni tylko rolę nośnika wody. Dla wielu gatunków doniczkowych to zaleta, bo:

  • nie powoduje osadów na powierzchni podłoża i doniczek,
  • nie zostawia białych zacieków na liściach przy zraszaniu,
  • jest zbliżona do wody deszczowej, którą wiele roślin bardzo dobrze toleruje.

Najlepiej sprawdza się przy roślinach lubiących miękką wodę: paprociach, storczykach, większości roślin tropikalnych. Dla gatunków „żelaznych” (np. sansewierie, zamiokulkasy) również będzie neutralna. W przypadku roślin kwasolubnych (azalie, wrzosy uprawiane w pojemnikach) miękka woda jest wręcz wskazana.

Co istotne, nawożenie trzeba wtedy prowadzić w pełni z zewnątrz – albo w formie regularnego nawożenia płynnego, albo przez stosowanie nawozów o spowolnionym uwalnianiu. Brak naturalnej „dostawy” minerałów z wodą z kranu oznacza po prostu większą kontrolę nad tym, co trafia do podłoża.

Poza roślinami woda z klimatyzacji nadaje się dobrze do:

  • mycia podłóg (szczególnie tam, gdzie zostają zacieki po twardej wodzie),
  • czyszczenia szyb, luster, płytek – brak kamienia ogranicza smugi,
  • użycia w żelazkach parowych, stacjach pary, parownicach – mniejsze ryzyko zakamienienia.

Przy sprzętach parowych pojawia się jednak zastrzeżenie: producenci często wymagają wody demineralizowanej i zastrzegają w warunkach gwarancji, że inne rodzaje wody są „na własne ryzyko”. Kondensat z czystej instalacji zwykle sprawdza się dobrze, ale jeśli sprzęt jest drogi, lepiej przeczytać instrukcję i podjąć świadomą decyzję.

Jak przygotować prosty system zbierania wody z klimatyzacji?

Żeby wykorzystywanie kondensatu miało sens, warto zadbać o to, jak jest on zbierany i magazynowany. Improwizowane wiaderko pod balkonem szybko zniechęci, gdy co chwilę przelewa się, brudzi i przyciąga owady.

Grawitacja czy pompka – co wybrać?

W istniejących instalacjach najczęściej spotyka się dwa rozwiązania odprowadzania skroplin:

  1. odpływ grawitacyjny – rurka (zwykle biały peszel lub gładka rura PVC) sprowadzona na zewnątrz lub do kanalizacji,
  2. odpływ z pompką skroplin – gdy nie ma możliwości uzyskania odpowiedniego spadku.

W przypadku odpływu grawitacyjnego najprostsze rozwiązanie to wpięcie się wylotem rurki do zamykanego zbiornika (np. kanister 10–20 l), ustawionego niżej niż wylot. Pomiędzy rurą a wlewem zbiornika dobrze jest zostawić mały „oddech” powietrzny (nie uszczelniać na siłę), żeby uniknąć zasysania wody i efektu „bulgotania” w instalacji.

Przy pompce skroplin sytuacja jest trudniejsza: urządzenie jest zaprojektowane do przepompowywania kondensatu np. do pionu kanalizacyjnego, a ingerencja w rurę tłoczną może skończyć się przelewaniem tacy skroplin w jednostce wewnętrznej. Jeśli pompka już istnieje i działa, lepszą opcją jest zbieranie wody za miejscem wpięcia do kanalizacji (czyli wykorzystanie istniejącego wylotu, o ile jest dostępny), niż majstrowanie przy samej pompce.

Samo naczynie na wodę powinno być:

  • z tworzywa przeznaczonego do kontaktu z wodą (kanistry, beczki ogrodowe),
  • z możliwością zamknięcia lub przynajmniej osłonięcia wlotu siatką przed owadami,
  • ustawione w cieniu – słońce przyspiesza rozwój glonów i bakterii.

Przy większych ilościach kondensatu warto rozważyć bezpośrednie włączenie się do systemu nawadniania ogrodu (np. kroplowniki, linie nawadniające). Wymaga to jednak bardziej przemyślanej instalacji i zwykle minimalnej automatyki poziomu, żeby nie dopuścić do pracy na sucho pomp czerpiących wodę ze zbiornika.

Czy to się realnie opłaca? Krótka kalkulacja

Pod kątem czysto finansowym, w większości mieszkań woda z klimatyzacji nie przyniesie spektakularnych oszczędności. Litry robią się bardziej zauważalne dopiero przy większych systemach lub kilku jednostkach pracujących intensywnie przez cały sezon.

Przykładowo: jeśli klimatyzator w mieszkaniu wytwarza średnio 5 litrów kondensatu dziennie przez 60 najbardziej upalnych dni w roku, daje to 300 litrów wody. Przy cenie wody z kanalizacją rzędu 10–15 zł za m³, mowa o oszczędności kilku złotych rocznie – ekonomicznie pomijalnej.

Zupełnie inaczej wygląda to przy zastosowaniach technicznych. Woda demineralizowana w 5-litrowych baniakach potrafi kosztować kilkanaście złotych za opakowanie. Jeżeli parownic, żelazek parowych, stacji pary czy innych urządzeń tego typu używa się intensywnie, własny kondensat potrafi zastąpić część kupowanej wody. W skali roku kilkadziesiąt złotych oszczędności jest jak najbardziej realne.

Poza finansami pozostaje wątek czysto praktyczny i „ekologiczny”: świadomość, że woda, która normalnie trafiłaby prosto do kanalizacji lub na elewację, jest przynajmniej częściowo wykorzystana. Przy obecnych realiach klimatycznych i coraz częstszych okresach suszy ma to swój sens, nawet jeśli liczby na rachunkach za wodę niewiele się zmienią.

Podsumowując: zbieranie wody z klimatyzacji opłaca się najbardziej wtedy, gdy i tak używa się wody miękkiej lub demineralizowanej (np. do sprzętów parowych), gdy jest dużo roślin w domu lub przydomowy ogród i gdy instalacja pozwala na wygodne, w miarę bezobsługowe zbieranie kondensatu.